Czytelnia


13.08.2017

Szczęśliwi rodzice=szczęśliwe dzieci

Kiedy zostajemy rodzicami zwłaszcza pierwszy raz bardzo pochłania nas nowa rola , że zapominamy iż nadal jesteśmy kobietą , mężczyzną, parą kochających się ludzi. Tu niestety muszę przyznać z żalem że dużo częściej zdarza się o tym zapomnieć kobietom.
Cały swój czas i energię oddajemy dziecku a partner???.
Oczywiście nie ma w tym nic złego , dzieci są najważniejsze, ale nie zapominajmy o tym , że o związek trzeba dbać cały czas, a szczęśliwi rodzice = szczęśliwe dzieci.
Więc jeśli ktoś proponuje Wam młodzi rodzice zostać z dziećmi na weekend to się nie zastanawiajcie tylko pięknie podziękujcie i zaszyjcie się gdzieś tylko we dwoje, bez nasłuchiwania czy dziecko płacze.
Napisałam ten teks , bo przeglądając portale mam często pada pytanie czy wyjechać na trochę bez dziecka? , czy nie jest za małe? itp. Koniecznie jechać , ale nie wisieć na telefonie tylko na szyi partnera a wrócicie szczęśliwi i pełni energii.

30.07.2017

Nauka na Wakacjach


Wakacje kojarzą nam się z odpoczynkiem , a dzieci nawet nie chcą słyszeć o nauce w ten radosny czas. A jednak podczas tych wolnych tygodni przeważnie uczą się znacznie więcej niż w trakcie roku szkolnego.

19.07.2017

Nie kop pana , bo się spocisz


Kolejny raz natknęłam się na artykuł typu,, nie krzycz na dziecko, wychowanie bez klapsa,” i zaczęłam
się zastanawiać czy Ci co to piszą wychowali chociaż jedno.
Pracując na oddziale psychiatrii dzieci i młodzieży codziennie spotykam dzieci na które nikt nigdy nie krzyknął, nie zwrócił uwagi , nie zakazał i teraz borykają się z zaburzeniami zachowania, a rodzice nadal są przekonani , że nic nie mogą . Dochodzi do absurdów i to dzieci straszą rodziców ,że zadzwonią na policję , albo będą krzyczeć , że są bite jak rodzice zabiorą im komputer.
My dorośli nie możemy nic , a dzieci stają się coraz bardziej agresywne w stosunku do dorosłych i rówieśników.
Kochani rodzice jako pedagog i matka trójki dzieci chcę powiedzieć abyście nie dali się zwariować i pamiętali , że macie prawo, a nawet obowiązek wychowywać swoje dzieci. To wiąże się z zakazami , stawianiem granic, czasem z podniesionym głosem, odciągnięciem na siłę od niebezpieczeństwa - i to nie będzie przemoc . Dziecko może płakać i krzyczeć w ramach protestu i nie można się tego bać i ulegać. We wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek czego Wam życzę.

04.07.2017

Samodzielność


„Zostaw, bo wylejesz”, „nie dotykaj, bo stłuczesz”, „daj, ja to zrobię lepiej/szybciej/dokładniej. Czy ciągle pomagając dzieciom lub wyręczając je w różnych sprawach, spowodujemy, że staną się samodzielne? Niestety nie

27.06.2017

Komunikacja-czemu to takie trudne


Wydaje nam się , że im dzieci będą starsze tym prościej będzie z nimi rozmawiać. W końcu mówimy tym samym językiem, oni są coraz starsi , więcej rozumieją , mają coraz większy zasób słów więc czemu im dzieci starsze tym trudnej się nam porozumieć?
OBSZARY KONFLIKTOWE MIĘDZY RODZICAMI A DZIEĆMI
Wynikają ze sprzeczności:
- między kontrolą ze strony rodziców, a potrzebą swobody u dorastających
- między odpowiedzialnością rodziców, a dzieleniem się nią z dorastającymi
- między przykładaniem dużej wagi do nauki szkolnej przez rodziców, a poświęcaniem czasu na inne rodzaje aktywności przez dorastających.
Dorastający stają się w stosunku do dorosłych bardziej zamknięci, natomiast rodzice mogą mieć trudności z uznaniem autonomii dorastających dzieci, nie są pewni ich odpowiedzialności, obawiają się negatywnego wpływu rówieśników, w wyniku czego mogą postępować niekonsekwentnie, z tendencją do ograniczania autonomii. Dziewczęta kłócą się ze swoimi matkami głównie w kwestii randek i godzin snu. Chłopcy skarżą się, że rodzice nie pozwalają im wieczorem wychodzić z domu. Istnieje niekończący się problem odrabiania lekcji, kupowania ubrań, pomagania w zajęciach domowych.
WARUNKIEM PRAWIDŁOWEJ KOMUNIKACJI JEST: - Uważne, aktywne słuchanie i podążanie za dzieckiem. - Okazywanie bezwarunkowej akceptacji - tylko dziecko, które czuje się bezpieczne może mówić o swoich trudnościach i wątpliwościach. - Przyzwalanie na wyrażanie emocji. - Docenianie dziecka - pozytywne myślenie. - Jasne i precyzyjne formułowanie swoich komunikatów, tak by ich treść i forma nie przekraczała rozwojowych możliwości dziecka. - Przyzwalanie na pytania i wątpliwości, wyjaśnianie swojego stanowiska (otwartość). - Okazywanie zrozumienia dla trudności dziecka.
Wielu rodziców powie ,, no przecież tak właśnie robię i nic “ jednak kiedy przeanalizujemy rozmowę z naszym dzieciem , możemy doszukać się różnych często nieuświadomianych zwrotów , które skutecznie burzą porozumienie.
Typowym pryzkładem jest zwrot ,, jak tam w szkole” kiedy dziecko wraca. Przeważnie usłyszymy ,, dobrze” i młody człowiek zniknie w pokoju myśląc ,że tylko oceny nas interesują , a przecież szkoła dla naszych dzieci to przede wszystkim kontakty społeczne. Może miał cieżki dzień, pokłócił się z kolegą, mże podoba mu się ktoś i nie wie jak zacząć rozmowę i wiele, wiele innych. Tą samą rozmowę możemy rozpocząć zwrotem ,, jak Ci minął dzień” można zacząć opowadać co nam się dobrego lub złego przytrafiło. Mamy w tedy więkrze szanse , że dziecko też zacznie opowiadać o swoim dniu.
Takich przykładów jest wiele, bądzmy bardziej uważni co i jak mówimy, nastawmy się na słuchanie i zrozumienie co dziecko chce nam powiedzieć a będziemy mieć coraz więcej sukcesów na tym polu.

13.06.2016

Wór Niedościgniony


To, że mamy być dla naszych pociech wzorem jest oczywiste i powszechnie wiadome, często jednak obserwując rodziców mam wrażenie, że czasami idziemy za daleko. Rodzic to nie superman bez skazy, który musi zawsze wiedzieć jak się zachować, ratować z każdej opresji , znać odpowiedź na każde pytanie i nigdy nie mieć chwil słabości, a często właśnie tak zachowujemy się w stosunku do swoich dzieci.
Na pytanie dziecka ,,jak było w pracy ?”odpowiadamy ,,dobrze" chociaż przecież nie zawsze tak jest. Trudno potem dziwić się , że na pytanie ,, jak było w szkole?" słyszymy ...,,dobrze" Kiedy dziecko przyłapie nas na tym, że ukradkiem ocieramy łzę i pyta ,,co się stało?" odpawiadamy ...,, nic, nic". Cóż, to samo usłyszymy kiedy zapytamy czemu jest smutne.
Nie chodzi o to, by opowaidać ze szczegółami o wszystkich kłopotach , ale czasem kiedy mieliśmy ciężki dzień powiedzmy dziecku w sposób przystępny dla jego wieku czemu ten dzień był ciężki, jak sobie poradziliśmy, czemu jest nam smutno. Wbrew pozorom bardzo dużo uczymy swoje dziecko. Dowie się , że każdy człowiek ma czasem ciężki dzień, a dom i bliscy są po to, żeby o tym powiedzieć , dostać wsparcie, często możemy pokazać mu, jak rozwiązać dany problem i wykorzysta to np. w szkole. I w kńcu najważniejsze, nauczy się współczuć i pocieszać, a kiedy zobaczy, że jego miłe słowa, przytulenie , czy buziak pomogły nam, będzie czuł się ważny i pomocny, chętniej w tedy przjmie pomoc od nas.
W zderzeniu z niedoścignionym wzorem dziecko czuje się gorsze i mniej warte. Pamiętajcie o tym kochani kiedy następnym razem padnie pytanie o wasz dzień i nastrój.